Dzisiaj poruszę temat bardziej życiowy niż zazwyczaj – napiszę
o japońskiej służbie zdrowia, a dokładniej – o szpitalu. Chciałabym tylko uprzedzić, że nie będzie to rozprawa naukowa z mnóstwem danych statystycznych, ale opis oparty na przeżyciach zwykłego pacjenta. Myślę jednak, że ten jeden konkretny przypadek da jakieś wyobrażenie o japońskiej służbie zdrowia. Ten „zwykły pacjent” to ja, a więc wszystkie informacje pochodzą z pierwszej ręki :)