2018-10-23

Japońska kuchnia na chłodne dni

Odkąd poszłam do pracy we wrześniu, nie starcza mi czasu na blogowanie :(
Chyba jednak najwyższa pora się zmobilizować, bo od ostatniego wpisu minęło prawie półtora miesiąca (!).

Ponieważ zaczęło robić się chłodniej, chociaż tylko wieczorami i nad ranem, bo w ciągu dnia nadal jest ciepło, 22-24 °C, kilka dni temu rozpoczęłam sezon na nabe - japońskie danie jednogarnkowe lub japoński kociołek (nabe to dosłownie garnek).

2018-09-10

Ciekawostka kolejowa

Pociąg, którym zwykle jeżdżę do pracy przyjechał dzisiaj na moją stację - tę, na której wsiadam - spóźniony o jakieś 3 minuty. Ostatnio z powodu tajfunów i ulewnych deszczów zdarzały się opóźnienia na różnych trasach, więc zupełnie się tym nie przejęłam licząc, że po drodze nadrobimy tę stratę. 

2018-09-01

Ryba w sosie teriyaki

Niecałe 10 minut spacerem od domu mam malutki targ rybny. Codziennie są inne ryby do wyboru w zależności co danego dnia złowią. Ale żeby kupić coś fajnego trzeba wybrać się na zakupy w ciągu dnia, a latem wychodziłam z domu zwykle dopiero po 18.00, więc z zakupów nici.
Wczoraj wreszcie udało mi się zajrzeć na targ przed południem. Nie żeby upały się skończyły, po prostu musiałam iść do dentysty.

2018-08-14

Doktorat z wyrzucania śmieci?!

Czasami tak sobie żartuję, że bez niego ani rusz, zwłaszcza kiedy spojrzeć na plakacik informujący o sposobach segregacji śmieci, sposobach przygotowania ich do wyrzucenia i samego wyrzucania.

2018-07-23

Japońska zupa: misoshiru


Od kilku tygodni pogoda jest stała, nawet nie trzeba zaglądać do prognozy: słońce, bezchmurne niebo, temperatura minimalna 26-27℃, maksymalna 34-36. I nie chce się nic zmienić :(
Dzisiaj padł kolejny rekord: w mieście Kumagaya w prefekturze Saitama (obok Tokio) zanotowano temperaturę aż 41,1℃ – po raz pierwszy w historii pomiarów. Powinnam się cieszyć, że u mnie jest tylko 36, mimo że mieszkam przecież dużo dalej na południe. 
                                 

Cieszę się, ale ciągle nie jestem w stanie wyjść na  zewnątrz na dłużej, więc znowu piszę o jedzeniu. 
Tym razem o zupie misoshiru. Jadam ją codziennie rano odkąd przyjechałam tutaj prawie półtora roku temu. Tak się przyzwyczaiłam, że nie wyobrażam sobie śniadania bez niej, nawet w upały.




2018-07-21

Mystery Blogger Award


Jotka z bloga Pani od biblioteki (link) zaprosiła mnie do zabawy. Jotko, dziękuję serdecznie!
To pierwsza taka nominacja w moim niewiele ponad rocznym życiu blogowym, więc postanowiłam podjąć wyzwanie.

No dobrze, co dalej? Aha, powinnam chyba najpierw wyjaśnić co to jest Mystery Blogger Award.

2018-07-11

Makaron na zimno


Wczoraj ogłoszono zakończenie pory deszczowej na mojej wyspie Shikoku. A więc zaczyna się: skwar (powyżej 35 stopni) i wysoka wilgotność (70-90%). Brrr...
No nic, jakoś trzeba przetrwać. Pomaga w tym kuchnia letnia – różne potrawy, które jada się właściwie tylko latem.