2018-06-05

Z góry widać lepiej!


Lepiej, dokładniej, a czasami można dostrzec coś, czego z poziomu ziemi zupełnie nie widać.

Pierwsze takie miejsce to Zenigata sunae czyli piaskowy obraz w kształcie monety. Miałam go w planach już dawno, ale dopiero podczas tej wycieczki udało się do niego dojechać.

Jak podają przewodniki Zenigata sunae ma następujące wymiary: długość ze wschodu na zachód – 122 metry, z południa na północ – 90 metrów, obwód – 345 metrów. Kształt jest w rzeczywistości owalny, ale z góry wygląda na idealnie okrągły. Znajduje się na terenie parku Kotohiki w mieście Kan’onji. Nazwa parku pochodzi od niewysokiej góry Kotohiki leżącej na jego terenie. U stóp góry położone są też dwie świątynie, o których pisałam w poprzednim poście.
Dwa razy w roku, wiosną i jesienią, odbywa się „naprawianie” obrazu, bo wiadomo, że taki piaskowy obiekt ulega zniszczeniu / zanieczyszczeniu podczas deszczu czy silnego wiatru, i co jakiś czas trzeba go przywrócić do pierwotnego stanu. W tym naprawianiu bierze udział kilkaset osób (!), przede wszystkim okoliczni mieszkańcy.

Z poziomu ziemi widać jedynie wzgórki piasku pomiędzy sosnami. Trudno się domyślić cóż to takiego. Ale kiedy wjedzie się samochodem albo wejdzie pieszo na taras widokowy na górze Kotohiki i spojrzy w dół – wszystko staje się jasne.



W tle widać Morze Wewnętrzne (Seto-naikai) i ładną piaszczystą plażę Ariake-hama, która ciągnie się na długości 2 km.
Według przekazów piaskowy obraz został usypany w ciągu jednej nocy w 1633 roku. Miał być prezentem powitalnym dla zarządcy hanu Marugame, który przeprowadzał inspekcję w terenie. Ale raczej nie jest to prawda, ponieważ obraz przedstawia monetę, którą po raz pierwszy wybito dopiero trzy lata później :)

Podobno ten, kto popatrzy na tę monetę z piasku, będzie żył w zdrowiu długie lata i nie zazna biedy. Super! Będę wierzyć, że to prawda ;-)


A drugie miejsce to taras widokowy na górze Ao-no yama w moim miasteczku. Nie jest zbyt wysoka, ma zaledwie 224 m, ale widok z góry jest doskonały.

Widok z połowy drogi na szczyt.

Taras widokowy prawie na samym szczycie.



Ten wysoki budynek po prawej stronie na powyższym zdjęciu to tzw. Złota Wieża (Gold Tower). Ściany są wykonane ze szkła, więc na co dzień jest raczej błękitną wieżą, ale pod wieczór oświetlana promieniami zachodzącego słońca rzeczywiście zmienia się w złotą.
Ukończona w 1988 roku. Sam budynek ma 144 m, z piorunochronem – 158 m, a na wysokości 127 m znajduje się punkt widokowy.







I to już koniec wycieczki. 
Pozostałe dwie części można przeczytać tutaj: 22 maja i 29 maja.



22 komentarze:

  1. Ale jak to, ten obraz cały czas taki jest? Wiatr nie zwiewa?
    Widoki przepiękne....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas :) Bo on nie jest płaski, tylko ma około 2 metrów głębokości i dlatego nie daje się tak łatwo zdmuchnąć. No i te sosny wokół też pewnie w jakiś sposób go chronią.

      Usuń
  2. A wystarczy jak spojrzę tylko na zdjęcie tej monety? Magia zadziała?
    Złota wieża na Twoim zdjęciu faktycznie jest złota. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem :( Ale jeśli się w coś mocno wierzy, to z pewnością działa :)

      Usuń
  3. A czy z tą moneta działa na odległość czy trzeba na własne oczy tam właśnie?
    Super widoczki, pierwszy przypomina nasze widoczki z wydmami, swojski klimat.
    Drugi to taki raczej światowy:-) Faktycznie, z wysoka to zupełnie co innego, nawet z autokaru lepiej widać, niż z osobówki:-)
    Od tych widoków nawet upał lżejszy się wydaje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już odpisałam Ani O. - nie wiem, źródła nie podają, ale trzeba wierzyć ;)
      Tak, ja też miałam skojarzenie z wydmami. Do tego sosny, może trochę inne niż polskie, ale zawsze sosny i nie czuć, że się jest za granicą.
      W Polsce nadal upały? Oj, to współczuję. Ale jednocześnie zazdroszczę niskiej wilgotności, przy której upały sa jednak bardziej znośne.

      Usuń
  4. Wierzę, że na mnie podziała, choć nie jestem na miejscu. Ciekawe widoki i interesujące zajęcie dla tylu ludzi. Miałam ścieżkę z piasku, więc grabienie i praca na okrągło, sezon tylko przetrwała.
    Warto było wejść na wieżę, widoki nieziemskie.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nawet jeśli się zobaczy na żywo, to i tak trzeba wierzyć :)
      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  5. Hmmm... mnie by kusiło żeby tak dotknąć tego piasku - może on jakieś właściwości ma mnożące to co w portfelu. :-) Ciekawa wycieczka bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, teren był ogrodzony i odstraszała duża tablica z zakazem wstępu, a jako "obcy" nie chciałam go ignorować. A może jakby odrobinę tego piasku nasypać do portfela... ;-)

      Usuń
  6. Zyj dlugo i bogato :)
    Swietne widoki, a ta moneta bajkowa, ze tez takie cos ludziska pielegnuja :)
    A te wieze na widoku z gory to z pradem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Tak, to wieże do linii przesyłowych. Dopiero z góry dało się zauważyć, że jest ich tak dużo.

      Usuń
  7. Kochana!
    Cudne widoki, miejsca, zdjęcia;)
    Miód na serce:)
    Buziaczki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Boska ta Twoja Japonia;-) A ja dziś oglądałam mecz polskich siatkarzy z reprezentacją Japonii:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie wiedziałam nic o meczu. A kto wygrał?
      Praktycznie nie interesuję sie sportem, dopiero ostatnio dowiedziałam się, że w jednej z japońskich drużyn piłkarskich Polak jest bramkarzem od trzech lat :)

      Usuń
  9. Piękne i bardzo ciekawe miejsca nam pokazujesz Magnolio.
    Jestem Ci bardzo wdzięczna.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wróciłam do Ciebie, żeby się jeszcze tej monecie przyjrzeć.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napatrz sie do woli :-) Mam nadzieje, że działa na odległość ;)

      Usuń
  11. Trochę magii nie zaszkodzi. Moneta szalenie ciekawie się prezentuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, troche magii nie zaszkodzi :)
      Dziękuję za odwiedziny.

      Usuń