Dzisiaj poruszę temat bardziej życiowy niż zazwyczaj – napiszę
o japońskiej służbie zdrowia, a dokładniej – o szpitalu. Chciałabym tylko uprzedzić, że nie będzie to rozprawa naukowa z mnóstwem danych statystycznych, ale opis oparty na przeżyciach zwykłego pacjenta. Myślę jednak, że ten jeden konkretny przypadek da jakieś wyobrażenie o japońskiej służbie zdrowia. Ten „zwykły pacjent” to ja, a więc wszystkie informacje pochodzą z pierwszej ręki :)
2018-03-22
2018-03-16
Sakura zakwitła!
Niecałe dwa tygodnie później niż w zeszłym roku, ale w końcu są. Rozkwitły pięknie. To na razie te wcześniejsze wiśnie zwane kawazuzakura, a te "właściwe", zwane someiyoshino, zakwitną na przełomie marca i kwietnia, i wtedy będzie szał w całej Japonii. Zdjęcia, pikniki, wyprawy do słynnych miejsc, sakury z rana, sakury wieczorem, pod światło, z bliska, z daleka... :))
2018-03-07
Krótko o... muzyce japońskiej (koto)
Czekając aż wiśnie pięknie rozkwitną (jeszcze chwileczka, jeszcze momencik) przedstawiam kolejny japoński instrument - koto.
Etykiety:
covery,
jushichigen,
koto,
tradycyjna muzyka japońska
2018-02-27
Czyżby to już wiosna?
Tak, wiosna!
Od kilku dni pączki na drzewach w pobliskim parku pęczniały, nabrzmiewały, aż w końcu zaczęły pękać. A w innych miejscach mojego miasteczka niektóre drzewa, nawet nie zauważyłam kiedy, obsypały się kwieciem.
Wiosnę już nie tylko czuć w powietrzu, ale również widać :)

Kwitną śliwy ume (czerwone i białe), a pączki pękają na wczesnych wiśniach kawazuzakura.
Od kilku dni pączki na drzewach w pobliskim parku pęczniały, nabrzmiewały, aż w końcu zaczęły pękać. A w innych miejscach mojego miasteczka niektóre drzewa, nawet nie zauważyłam kiedy, obsypały się kwieciem.
Wiosnę już nie tylko czuć w powietrzu, ale również widać :)
Kwitną śliwy ume (czerwone i białe), a pączki pękają na wczesnych wiśniach kawazuzakura.
| Wczesne sakury. Z daleka jeszcze mało co widać. |
| Ale z bliska widać już nieco więcej. |
| A to śliwa ume. |
2018-02-22
Wyspa Honjima cz. 2
(Część pierwsza tutaj)
Kiedy prom zbliża się do wyspy, w oczy rzuca się dość
duży budynek. Powoli wyłania się zza drzew.
Mieszkam tu już prawie rok, a zupełnie nie wiedziałam, że o kilka rzutów beretem przez morze mam wyspę z siedzibą sekty religijnej. Cóż, nie wiem pewnie jeszcze o wielu rzeczach, które kryją się w okolicy :)

Na Honjimie można spotkać także mnóstwo kotów.
Okazuje się, że to jeden z kościołów Tenrikyō (Nauka Niebiańskiej
Mądrości) – wspólnoty religijnej należącej do nowych ruchów religijnych. W
Japonii mają ponad 16 tysięcy kościołów i 1,7 mln wyznawców, a na świecie – ok. 2
mln wyznawców. Główna siedziba znajduje się w mieście Tenri w prefekturze Nara.
Prowadzą własne szkoły, wydawnictwo, drukarnię, programy telewizyjne i radiowe,
wydają gazetę...
Ponoć wielu mieszkańców opuściło wyspę z powodu zbyt
gorliwych zachęt wiernych Tenrikyō do wstąpienia w ich szeregi.
| To już widok z lądu. Ach te linie napowietrzne, zawsze wepchną się w kadr. |
| Brama wjazdowa na teren kościoła. |
Mieszkam tu już prawie rok, a zupełnie nie wiedziałam, że o kilka rzutów beretem przez morze mam wyspę z siedzibą sekty religijnej. Cóż, nie wiem pewnie jeszcze o wielu rzeczach, które kryją się w okolicy :)
Przenieśmy się teraz do północno-wschodniej części wyspy. Tam nad samym morzem leży miasteczko
portowe Kasashima, które wraz z przyległymi wzgórzami – a otoczone jest nimi z
trzech stron – od 1985 roku stanowi Ważny Obszar Historyczny.
W XVI wieku, ze względu na doskonałe położenie portu, Kasashima stanowiła siedzibę armii wodnej, o której pisałam w części pierwszej. Później, w początkowym okresie Edo (1603-1868) stała się ważnym ośrodkiem transportu morskiego, a wokół licznych hurtowni powstało miasteczko.
W XVI wieku, ze względu na doskonałe położenie portu, Kasashima stanowiła siedzibę armii wodnej, o której pisałam w części pierwszej. Później, w początkowym okresie Edo (1603-1868) stała się ważnym ośrodkiem transportu morskiego, a wokół licznych hurtowni powstało miasteczko.
Obecnie można podziwiać wiele budynków z czasów od późnego
okresu Edo do początków okresu Shōwa (1926-1989), które zostały ładnie
odrestaurowane.
Kiedy tak spacerowałam całkowicie pustymi uliczkami
Kasashimy, czułam się, jakbym cofnęła się do dawnych czasów i za chwilę zza
węgła wyskoczy pirat z armii wodnej albo właściciel hurtowni śpieszący do portu sprawdzić
swoją łódź z towarami.
| Tradycyjny japoński magazyn (kura) z charakterystyczną ścianą - namako kabe. (Namako to strzykwa / ogórek morski) |
Niektóre budynki pokryte są opalanymi deskami z kryptomerii
japońskiej. Takie opalanie m.in. konserwuje drewno, chroni przed insektami, obniża
przewodność cieplną. I dodatkowo wygląda interesująco.
Po drodze do Kasashimy natknęłam się na ciekawie
ozdobiony domek. Domek co prawda był już w bardzo złym stanie i nikt w nim nie
mieszkał, ale zdobienia trzymały się dość dobrze.
Ten pucołowaty uśmiechnięty
osobnik to Daikoku (Daikokuten) – bóstwo dobrobytu i gospodarstwa domowego. Zazwyczaj
przedstawiany jest siedzący na belach ryżu z magicznym młotkiem w prawej ręce i
workiem szczęścia przerzuconym przez lewe ramię.
Takie zdobienia stiukowe nazywają się po japońsku kotee –
dosł. obrazy wykonane kielnią (kote to kielnia, e to obraz).
Na Honjimie można spotkać także mnóstwo kotów.
| Gdzie jest kot? |
Subskrybuj:
Posty (Atom)
